Jesteś tutaj:Blog - menelskie dni
Blog - menelskie dni

alt

Pomelo Taxi; C3040; Absyntia

Redaktor: Salwarrior niedziela, 19 Luty 2012 01:42
Opublikowane w: Blog - menelskie dni
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Pomelo Taxi   Na początku chciałbym zaznaczyc, ze maja cudna wokalistke. Chciałbym tez napisac, ze normalnie nie stac mnie na taksowki. Ta jednak droga nie jest i dowozi w tak przyjemny sposób, ze nie obchodzi Cie, gdzie ladujesz. Zaczne od tego, ze jegomość Max Białystok, basista i wokalista tego zespolu kolega moim jest. Zapraszal mnie na koncert swoich roznych projektow. Czy to Strupy czy Dickheads grajcy rovery Strupow. I zawsze jak widziałem tego jegomościa z wasem, czasem nieswiezym oddechem, w kapeluszu tudzież czapce, miałem mieszane uczucia. Wpis jest absolutnie pozbawiony wpływu z zewnatrz, gdyz naprawde spodziewałem się, ze ten dosc często bełkoczący menel grac muzyke umie mniej wiecej tak jak ja znam calki. I się bardzo, bardzo zdzwillem. Zaczne od tego, ze maja cudna wokalistke. Przechodząc dalej, olbrzymie lapy Maxa napieprzaja w ten czterostrunowy bas z taka precyzja, wygrywając tak pulsujący w mozgu rytm, ze masz ochote rozpłynąć się ze szczęścia. Mocno, szybko, surowo, prawdziwie. Jest jednym z fajniejszych basistow jakich widziałem. Bo jest tym dla basu czym kutas dla dobrego seksu. Bez uczucia technika gowno zrobi. I dochodzimy do bębnów. Bębni przeuroczy koles, którego z miejsca polubiłem. Za poczucie humoru i dystans. Gos uznal, ze perkusyjnie wiele mu brakuje.…
Facebook powiadom znajomych na Facebook

Ramtamtam; Open Jam;

Redaktor: Salwarrior czwartek, 02 Luty 2012 01:24
Opublikowane w: Blog - menelskie dni
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Ramtamtam   Kolejna odslona Sceny Ramtamtam. Byłem na kilku i mam wrazenie, ze jak się było na jednym to już się było na wszystkich. Strasznie to podobne wszystko. No ale lepiej, żeby mlodzi grali, niż żeby marnowali sobie zycie siedząc przed kompem jak ja. Pierwszy był zespol Big Wolf On Drugs. No i coz. Nie było to zle, ale nie było to tez cos porywającego. Martwi mnie troche, gdy mlodzi muzycy zamiast próbować wypracowac swoje charakterystyczne brzmienie i styl, podczepiaja się pod to co już dawno zostalo zagrane i zgrane. Wokalnie bardzo mi się podobalo i nie tylko mi. Z Zibim stwierdziliśmy, ze jakby wokal wywalil caly swój zespol i zagral z lepszymi muzykami cos bardziej odkrywczego mogloby być calkiem fajnie. Podobal mi się kawalek „More” Na zywo robi lepsze wrazenie, niż jak odsluchiwalem na myspace. Trzymam kciuki za rozwiniecie się muzycznie zespolu w bardziej indywidualny dźwięk. Nastepny był zespol Soundstorm, o którym już kiedys pisalem. Potężny glos chociaz instrumenty troche zagłuszały wokaliste. Z energia, fajnie. Podobal mi się tez ruch sceniczny, przypminajacy troche nerwice natręctw Maynarda. Jest ok., ale tez nie porwalo. Natomiast ostatni zespol – Devil’s Note, podobal mi się przebardzo. Szalalismy z Jasiem przy barze. Pelne wariactwo…
Facebook powiadom znajomych na Facebook

Tribute to Britpop; Tribute to Goran

Redaktor: Salwarrior sobota, 21 Styczeń 2012 21:26
Opublikowane w: Blog - menelskie dni
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Tribute to Britpop uswiadomil mi jaki jestem stary. Gdy mysle o tym zjawisku muzycznym, przed oczami mam potańcówki w podstawowce i pierwsze niesmialem chwytanie kobiecych czesci na których zwyklo się siadac przy „Don’t Look Back In Anger”. Za takie wyczyny można było dosc często zarobic w ryj, albo usłyszeć „macki do gory”. Niemniej nas to nie zrażało i próbowaliśmy dzielnie licząc się z konsekwencjami. Pamiętam tez szal, gdy odpalalo się Fife 98 i leciało Song 2. Wiele lat pozniej gdy poznałem znajomych z Manchesteru zdumiała mnie ich reakcja na „wonderwall”, który leciał akurat w radio. Dokladnie kolo mojego ucha zaświszczał szybko przelatujący but. Czesc garderoby, która zakladamy na stopy miala swój Final Destination na owym odbiorniku radiowym. Widzac moje zdzwinie, chorem stwierdzili, ze to największe gowno jakie wyszlo z ich miasta. Mi się te kawalki kojarzyly milo. Może dlatego, ze nigdy nie dostalem w ryj, przy mackach schodzących za nisko. No ale przejdzmy do występu w Sopockiej Papryce. Wykonania w miare mi się podobaly. Do paru rzeczy miałem się przyjebac, ale moja zniszczona tego wieczoru alkoholem(tak jak i paru wieczorow nastepnych) lepetyna odmawia mi przypomnienia o co. Występował zespol Pretty Scumbags. Bardzo mlode chłopaczki w dziwnych dla mnie stylizacjach. No…
Facebook powiadom znajomych na Facebook

Logophonic

Redaktor: Salwarrior czwartek, 05 Styczeń 2012 21:55
Opublikowane w: Blog - menelskie dni
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Czas zaczac nowy rok. Poprzedni roczek obfitowal w wiele swietnej muzyki, galony wypitego alkoholu  i duzo dobrej zabawy. Miesiąc grudzień zakończył rok 2011 kilkoma jamami. Urodzin Filipescu nie opisze. Powod prosty – nic nie pamiętam. Wiem, ze było bardzo dobrze, wiem ze się wybawiłem a dzieki jegomościowi zwanemu Wiesiek środa ta przedłużyła się do paitku wieczor. Ciezkie  trzy wieczory. Nastepnie był Open Jam. I coz mogę powiedziec. Zespol stworzony na szybko, podczas libacji alkoholowej w którego skald wchodzil Zibi, Michal Gos, Jakub Noga i Iza Sawicka  nadal nowe znaczenie slowu awangarda. Wystep był jednym, wielce zaplanowanym, absolutnie nie spontanicznym wydarzeniem artystycznym. Czy decyzja muzykow by zagrac na instrumentach na których nie potrafia grac może być nieplanowana? Na pewno nie. Nie przez przypadek wokalista był Michal Gos, którego głębokie teksty w stylu „ale oni graja, chyba maja nastrojone instrumenty” podrywaly publike. Cale te kilkanaście osob. Smaczku dodawal wyglad sceniczny muzykow. Tasma izolacyjna przyklejona na twarz  była zabiegiem dopełniającym  harmonijny geniusz muzyczny, wylewający się ze sceny. Czuc było obecność Muzy w klubie, sciany rozbijala prawdziwa Sztuka. Żeby uczynic ten wieczor jeszcze bardziej specjalnym muzycy dzielnie walczyli ze szklanicami pelnymi trunku, tak by nic nie pamiętać na drugi dzien, by ten majstersztyk nigdy…
Facebook powiadom znajomych na Facebook

Tribute to...

Redaktor: Salwarrior sobota, 10 Grudzień 2011 19:45
Opublikowane w: Blog - menelskie dni
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Dluga przerwa nie z mojej winy. Cudowna firma jaka jest TPSA postanowila nie uprzedzic o wygasającym kontrakcie i z dnia na dzien odłączyć neta, TV i telefon. A ja durny myślałem, ze to im powinno zależeć, żeby pozyskac klienta na kolejny rok. Byłem w bledzie. Po kilku tygodniach odwyku od neta(od fejsa! – coz za potworność, nikt nie powinien tak cierpiec) znowu jestem online. Zbiorczy wpis, opisujący 4 tribjuty. Dzialo się duzo.Tribute to Alice In ChainsPowtorka z rozrywki. Tym razem wzbogacona o te „smutne" kawalki. Muzycznie znowu perfekcja. Uwielbiam polaczenie Wierzbowej gitary ze Stachuorwa. Malo kto jak Piotr Łuba nadaje się do spiewania Alice'owych kawałków. Zajebista barwa glosu. Energia ze sceny wylewala się jak zwykle na publiczność. Lubie jak Papra peka w szwach. Fajnie było tez usłyszeć te nowsze kawalki jak Your Decision. Ale Love Hale Love to się chyba nigdy nie doczekam. Wieczor muzycznie jak najbardziej spełnił moje oczekiwania. Stan mojego upojenia niestety nie okazal się tego wieczora dla mnie laskawy i zaowocowal klotnia z kobieta ma na skale konfliktu Palestyny z Izraelem. No ale coz, głupi człowiek jest, grunt ze madrzeje.Tribute to QueenFreddiego wokalnie nie da się powtórzyć. Proba taka powinna skończyć się dramatem. I cale szczescie chłopaki…
Facebook powiadom znajomych na Facebook
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 11

Zaloguj się na bloga

Kalendarz wpisów

« Luty 2012 »
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        

Jak trafić

Klub PapryKA

Sopot, Grunwaldzka 11
tel. +48 58 551 74 76

zobacz na mapie

Jak zagrać koncert

Po szczegółowe informacje zajrzyj na podstronę

JAK ZAGRAĆ KONCERT,

więcej informacji

Imprezy

Szczegółowy rozkład imprez znajdziecie na podstronie

IMPREZY,

rozkład jazdy