Pomelo Taxi Na początku chciałbym zaznaczyc, ze maja cudna wokalistke. Chciałbym tez napisac, ze normalnie nie stac mnie na taksowki. Ta jednak droga nie jest i dowozi w tak przyjemny sposób, ze nie obchodzi Cie, gdzie ladujesz. Zaczne od tego, ze jegomość Max Białystok, basista i wokalista tego zespolu kolega moim jest. Zapraszal mnie na koncert swoich roznych projektow. Czy to Strupy czy Dickheads grajcy rovery Strupow. I zawsze jak widziałem tego jegomościa z wasem, czasem nieswiezym oddechem, w kapeluszu tudzież czapce, miałem mieszane uczucia. Wpis jest absolutnie pozbawiony wpływu z zewnatrz, gdyz naprawde spodziewałem się, ze ten dosc często bełkoczący menel grac muzyke umie mniej wiecej tak jak ja znam calki. I się bardzo, bardzo zdzwillem. Zaczne od tego, ze maja cudna wokalistke. Przechodząc dalej, olbrzymie lapy Maxa napieprzaja w ten czterostrunowy bas z taka precyzja, wygrywając tak pulsujący w mozgu rytm, ze masz ochote rozpłynąć się ze szczęścia. Mocno, szybko, surowo, prawdziwie. Jest jednym z fajniejszych basistow jakich widziałem. Bo jest tym dla basu czym kutas dla dobrego seksu. Bez uczucia technika gowno zrobi. I dochodzimy do bębnów. Bębni przeuroczy koles, którego z miejsca polubiłem. Za poczucie humoru i dystans. Gos uznal, ze perkusyjnie wiele mu brakuje.…
powiadom znajomych na Facebook