Jesteś tutaj:Blog - menelskie dni >Logophonic
czwartek, 05 Styczeń 2012 21:55

Logophonic

Redaktor:  Jasio
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Czas zaczac nowy rok. Poprzedni roczek obfitowal w wiele swietnej muzyki, galony wypitego alkoholu  i duzo dobrej zabawy. Miesiąc grudzień zakończył rok 2011 kilkoma jamami. Urodzin Filipescu nie opisze. Powod prosty – nic nie pamiętam. Wiem, ze było bardzo dobrze, wiem ze się wybawiłem a dzieki jegomościowi zwanemu Wiesiek środa ta przedłużyła się do paitku wieczor. Ciezkie  trzy wieczory. Nastepnie był Open Jam. I coz mogę powiedziec. Zespol stworzony na szybko, podczas libacji alkoholowej w którego skald wchodzil Zibi, Michal Gos, Jakub Noga i Iza Sawicka  nadal nowe znaczenie slowu awangarda. Wystep był jednym, wielce zaplanowanym, absolutnie nie spontanicznym wydarzeniem artystycznym. Czy decyzja muzykow by zagrac na instrumentach na których nie potrafia grac może być nieplanowana? Na pewno nie. Nie przez przypadek wokalista był Michal Gos, którego głębokie teksty w stylu „ale oni graja, chyba maja nastrojone instrumenty” podrywaly publike. Cale te kilkanaście osob. Smaczku dodawal wyglad sceniczny muzykow. Tasma izolacyjna przyklejona na twarz  była zabiegiem dopełniającym  harmonijny geniusz muzyczny, wylewający się ze sceny. Czuc było obecność Muzy w klubie, sciany rozbijala prawdziwa Sztuka. Żeby uczynic ten wieczor jeszcze bardziej specjalnym muzycy dzielnie walczyli ze szklanicami pelnymi trunku, tak by nic nie pamiętać na drugi dzien, by ten majstersztyk nigdy nie mogl być powtorzony. Tylko nieliczni mieli przywilej oglądać ten wystep i tak już zostanie. Ja bawiłem się przednie. W nastepnym tygodniu był Funk Jam. Nie przepadam wiec siedziałem caly czas z dawno niewidzianym ludzmi, dyskutowaliśmy zaciekle o dupie Maryni i raczac się wyrobami wysokoprocentowymi. Muzycznie rok 2011 zostal zamkniety wykonaniem Eye of  a Tiger z tego co pamiętam. Mogę tez pamiętać zle. Wczoraj natomiast Zywe srody zadebiutowaly w nowym roku 2012. I zrobily to porzadnie. Koncert zespolu Logophonic. Projekt Krisa Stachury i Szkudlara. Miałem już przyjemność być na występie tych dwoch gentelmanow w gdyńskiej Desdemonie. Oba koncerty były wyjatkowo urzekające. Nic tylko siąść i się rozpływać w muzyce najbardziej romantycznego zespolu Trójmiasta jak to powiedział Szkudlar. Idealnym dopełnieniem do dwoch gitar jest genialny, Szkudlarowy glos. Naprawde polecam posłuchać i zakupic płytkę.. http://www.reverbnation.com/logophonic - tutaj mozna posluchac co panowie graja. Wieczor skończył się dziwnie wczesnie i dziwnie w nienajlepszym stanie. Jeśli pierwsza Zywa Środa jest zapowiedzia poziomu i muzyki na Srodach nastepnych, to ja już ciesze ryjek.

 

Salwarrior

Facebook powiadom znajomych na Facebook
Jasio

Jasio

Gloryfikuje wlasna, upadajaca, zajebistosc.

Zaloguj się na bloga

Kalendarz wpisów

« maja 2012 »
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Jak trafić

Klub PapryKA

Sopot, Grunwaldzka 11
tel. +48 58 551 74 76

zobacz na mapie

Jak zagrać koncert

Po szczegółowe informacje zajrzyj na podstronę

JAK ZAGRAĆ KONCERT,

więcej informacji

Imprezy

Szczegółowy rozkład imprez znajdziecie na podstronie

IMPREZY,

rozkład jazdy