Jesteś tutaj:Blog - menelskie dni >Tribute to Britpop; Tribute to Goran
sobota, 21 Styczeń 2012 21:26

Tribute to Britpop; Tribute to Goran

Redaktor:  Jasio
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Tribute to Britpop uswiadomil mi jaki jestem stary. Gdy mysle o tym zjawisku muzycznym, przed oczami mam potańcówki w podstawowce i pierwsze niesmialem chwytanie kobiecych czesci na których zwyklo się siadac przy „Don’t Look Back In Anger”. Za takie wyczyny można było dosc często zarobic w ryj, albo usłyszeć „macki do gory”. Niemniej nas to nie zrażało i próbowaliśmy dzielnie licząc się z konsekwencjami. Pamiętam tez szal, gdy odpalalo się Fife 98 i leciało Song 2. Wiele lat pozniej gdy poznałem znajomych z Manchesteru zdumiała mnie ich reakcja na „wonderwall”, który leciał akurat w radio. Dokladnie kolo mojego ucha zaświszczał szybko przelatujący but. Czesc garderoby, która zakladamy na stopy miala swój Final Destination na owym odbiorniku radiowym. Widzac moje zdzwinie, chorem stwierdzili, ze to największe gowno jakie wyszlo z ich miasta. Mi się te kawalki kojarzyly milo. Może dlatego, ze nigdy nie dostalem w ryj, przy mackach schodzących za nisko. No ale przejdzmy do występu w Sopockiej Papryce. Wykonania w miare mi się podobaly. Do paru rzeczy miałem się przyjebac, ale moja zniszczona tego wieczoru alkoholem(tak jak i paru wieczorow nastepnych) lepetyna odmawia mi przypomnienia o co. Występował zespol Pretty Scumbags. Bardzo mlode chłopaczki w dziwnych dla mnie stylizacjach. No sorry, nie kumam chodzenia w okularach przeciwsloneczych w ciemnym klubie. Stary jestem, nowej mody ni chuj nie rozumiem. Jak już pisalem przy wielu występach przy okazji Ramtamtam, zawsze zadziwia mnie fakt, gdy Ci mlodzi chłopcy krzycza o piciu, „jaraniu fajek” i kobietach. O piciu można mowic, gdy nie pamiętasz kiedy byles ostatnio trzeźwy, gdy widok zimnego piwa z rana jest jak manna z nieba, gdy wlewasz w siebie takie ilości trunku, ze nawet opary w lokalu maja procenty a Ty rano budzisz się bez kaca. Wtedy można cos powiedziec o piciu. Przez moje loze przwinela sie ilość kobiet nawet w 1 0 % nie zblizona do chocby Morrisona ale wiecej na koncie niż ojcec Rydzyk mam na pewno. I nadal o kobietach wiem tyle, ze nic nie wiem. Brak mi po prostu szczerości w tym wszystkim. Może 17tki to lykaja, ja nie. No i tak jak mowilem, absolutnie nie kumam dzisiejszej mody. Patrzac tak po publiczności(która przybyla nader licznie)patrzac na niektóre pary, dosc często się zastanawialem kto z tej dwojki spedza wiecej czasu w lazience czy na zakupach. Dzisiejszy facet jest tak malo meski, ze rece opadaja. I nie chce być zle zrozumiany. Nie mowie o byciu skoksowanym idiota czy zaniedbanym, śmierdzącym oblechem. Oczywiście, ze nie. Facet ma być czysty, pachnący i zadbany. Ale bez przesadyzmu. Nie stylizujmy swoich fryzur dłużej niż kobieta, nie nakldajmy sobie maseczek dla polepszenia cery i no kaman, w idealnie obcisłych spodniach kobieta wyglada lepiej niż facet. A nawet jak chcesz nosic te cholerne obcisle spodnie, trzymaj je na dupie a nie w polowie posladka. Miałem straszny ubaw, gdy widziałem jak Archie poluje z aparatem na hipsterow i podbiega co jakis czas pokazując mi zdjecie z tekstem”nie no patrz kurwa, nie wierze”. No ale dosc już, przyjemny wieczor a ja marudze bo stary i stetryczaly jestem. Nastepnym tributem był Tribute to Rock&Roll. Ale  po tym wieczorze zmieniam nazwe tego wydarzenia. To był Tribute to Goran. Zwolan, Przemas, mlody Tymanski – mi lajk ju bardzo. Zawsze z przyjemnością Was słucham i dobrze się bawie. Ale to był wieczor Gorana, nie pierwszy raz zreszta. Mowa oczywiście o Michale Goranie Miegoniu z Kiev Office. Po tym wieczorze „beds are burning” będę słyszał już tylko przez pryzmat jego wykonania. To jaki ten człowiek ma styl na scenie rozpieprza mnie przedoszczetnie. Lzy ze smiechu same napływają do oczu. Ruch sceniczny, styl spiewania, mimika, pogadanki miedzy kawalkami czy ich zapowiadanie jest tak przeurocze, ze ma się ochote Gorana przytulic. Kabaretowe wykonania z tak uroczym parodiowaniem oryginałów potrafi tylko on. Ja za każdym razem umieram ze smiechu. Po każdym występie mam tak zajebistego banana na twarzy i tak pozytywne nastawienie jak po dobrej kokainie. Dla tych, którzy tego nie widzieli nie będę się produkowal tylko zaprosze do nagrania z wieczoru, w którym Goran z chłopakami wykonuje wyproszony przez publiczność Purple Rain. http://www.youtube.com/watch?v=_qTtjyBXyIc&feature=related . Wieczor był przezabawny, duzo pozytywnej energii. Skończył mi się troszke przedwczesnej gdyz Jareckiego wisniowka nie była zbyt laskawa dla zony mej i czas było na zjazd do bazy. Ale mysl o Purple Rain obudzila mnie z rana i od razu ustawila dzien z dobrym nastrojem.

 

Salwarrior

Ostatnia aktualizacja: sobota, 21 Styczeń 2012 21:36
Facebook powiadom znajomych na Facebook
Jasio

Jasio

Gloryfikuje wlasna, upadajaca, zajebistosc.

Zaloguj się na bloga

Kalendarz wpisów

« maja 2012 »
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Jak trafić

Klub PapryKA

Sopot, Grunwaldzka 11
tel. +48 58 551 74 76

zobacz na mapie

Jak zagrać koncert

Po szczegółowe informacje zajrzyj na podstronę

JAK ZAGRAĆ KONCERT,

więcej informacji

Imprezy

Szczegółowy rozkład imprez znajdziecie na podstronie

IMPREZY,

rozkład jazdy