Pomelo Taxi
Na początku chciałbym zaznaczyc, ze maja cudna wokalistke. Chciałbym tez napisac, ze normalnie nie stac mnie na taksowki. Ta jednak droga nie jest i dowozi w tak przyjemny sposób, ze nie obchodzi Cie, gdzie ladujesz. Zaczne od tego, ze jegomość Max Białystok, basista i wokalista tego zespolu kolega moim jest. Zapraszal mnie na koncert swoich roznych projektow. Czy to Strupy czy Dickheads grajcy rovery Strupow. I zawsze jak widziałem tego jegomościa z wasem, czasem nieswiezym oddechem, w kapeluszu tudzież czapce, miałem mieszane uczucia. Wpis jest absolutnie pozbawiony wpływu z zewnatrz, gdyz naprawde spodziewałem się, ze ten dosc często bełkoczący menel grac muzyke umie mniej wiecej tak jak ja znam calki. I się bardzo, bardzo zdzwillem. Zaczne od tego, ze maja cudna wokalistke. Przechodząc dalej, olbrzymie lapy Maxa napieprzaja w ten czterostrunowy bas z taka precyzja, wygrywając tak pulsujący w mozgu rytm, ze masz ochote rozpłynąć się ze szczęścia. Mocno, szybko, surowo, prawdziwie. Jest jednym z fajniejszych basistow jakich widziałem. Bo jest tym dla basu czym kutas dla dobrego seksu. Bez uczucia technika gowno zrobi. I dochodzimy do bębnów. Bębni przeuroczy koles, którego z miejsca polubiłem. Za poczucie humoru i dystans. Gos uznal, ze perkusyjnie wiele mu brakuje. Wokalnie tez, tak jak i Maxowi. Ale co z tego skoro razem brzmi to przedobrze? No i maja cudna wokalistke. I wlasnie dochodzimy do głównego wokalu. Urocza, maloletnia niewiasta o ksywce Rysiek. Energia na scenie, jak dla mnie glos musi jeszcze poćwiczyć ale mimo wszystko z przyjemnością się tego slucha. O oglądaniu nie wspomne, gdyz kobieta piekna jest. Max zapowiadający jest pare klas nizej niż Goran ale mimo wszystko przebija wszystkich chujowych, nudnych artystow, którzy swoja zapowiedzia staraja się przebic przemowienie Clintona, gdy mowil ze robienie laski wcale nie było robieniem laski. Polecam zamawiac kurs ta taksa z całego serca. Niedroga jest a efekty wysoce zadowalające. Muzycznie i wizualnie, za sprawa Ryska, czuc prawdziwy koncert rockowy. Bez pierdolenia, bez sciemniania, bez gwiazdorstwa. Czysta muza w dobrej postaci. Aha czy wspomniałem, ze maja cudna wokalistke? Gos po koncercie stwierdzil, ze od ladnych paru lat nie widział niczego rownie dobrego. Zibi uznal, ze już nie ma co nagłaśniać bo po co? To było najlepsze co usłyszymy. I ja się z tym zgadzam. To był wieczor Pomelo Taxi.
C3040
I dalej nie wiem co pisac. Po Pomelo byłem absolutnie wyjebany. A zespol C3040 to zupełnie nie moja bajka. Wielu ludziom się podobalo. Nie mój gust ale rozumiem, o gustach się nie dysktuje, poza tymi chujowymi. Nie rozumiem poezji spiewanej. Sama poezje uwielbiam, ale dorabianie melodii do slow odbiera mi możliwość ich interpretacji na inny sposób, bo ide tam gdzie prowadzi mnie muzyka a nie tam gdzie moglby mnie kierowac slowa. Nie zrozumialem wiec nie jestem w stanie nic szczególnego napisac. Muzycznie mi się nie podobalo, lirycznie tez nie. Nie lubie tez wokalistow, którzy sa zbyt nieśmiali by spojrzec na publiczność gdy cos mowia. Troche nie rozumiem, co ten zespol robil w tym zestawie muzycznym, ale nie mój cyrk, nie moje malpy. Ja zasypiałem.
Absyntia
I tu kurwa jest problem. Po zachowaniu wokalisty w czasie poprzedzającym koncert, po jego wypowiedziach spodziewałem się co najmniej koncertu na poziomie Tool’a. A na wokalu jak nie Maynard to może Patton powinien być. Chociaz słysząc na probie spiewanie „I started a joke’ musialem zejsc na dol, żeby nie obrzydzic sobie tego kawalka, wiec raczej nie Patton. Całości nie wytrzymalem. Nagromadzenie wszystkiego moim zdanie kladzie ten zespol. Ja ognia, hipnozy, psychodeli i tej energii na zywo ni cholery nie czulem. Przytocze tylko kilka niedoslownych opinii. Michal Gos – „odtwórcze, nudne, instrumentalnie nic ciekawego, chujowe bębny, bo same graja” , reakcja Zibiego na tekst wokalisty, ze to jedyny profesjonalny zespol występujący tego wieczora – gigant facepalm. Jasio Miller – „ taka Coma z pierwszej plyty, tyle ze chujowa, a jak wiadomo – Coma cala jest chujowa”. Nie jestem obiektywny w tym przypadku. Może Wam się podobalo. Mnie gwiazdorstwo wokalisty zrazilo na tyle, ze na caly wystep patrzyłem przez pryzmat jego osoby. I takie pare slow do owego gwiazdora – chcesz być niepokorny – reprezentuj i soba i swoja muzyka wiecej. Bo traktowanie ludzi z gory nie przystoi „gwiezdzie” Twojego pokroju. A jak będziesz już Maynardem, wtedy chuja kogo będzie obchodzic jak się zachowujesz, bo będziesz wyjatkowy. Na razie nie jestes i na tle wokalistow trójmiejskich wypadasz slabo(chociażby Piotr Gibner). Wiecej pokory a może komus będzie chcialo się spojrzec na muzyke bez oceniania gwiazdorstwa. A na koniec chce polecic muzyka, ktory wystepowal goscinnie z zespolem Absyntia – Daniela Sobiesiaka. Koles tworzy nieziemskie rzeczy w których ostatnimi dniami się zakochałem. Kawal dobrej muzyki - http://www.youtube.com/watch?v=BKgfs-3hfNw&feature=related . Marze o calej plycie.
P.S. Mowilem, ze wokalistka Pomelo Taxi jest cudna?
Salwarrior